Polityka Wojsko i obronność

Strategiczna współpraca z Francją to błąd Nigdy więcej

Klęska wrześniowa 1939 roku i zdrada ze strony Francji i Wielkiej Brytanii powinny być przestrogą dla polskiej klasy politycznej na wieki. Podkreślam – dla polskiej klasy politycznej. Obecny rząd chce podpisać z Francją strategiczną współpracę. Już w krótkim komunikacie, jaki ukazał się w mediach, widoczny jest jej cel. Czy tylko ja go widzę?

„Traktat polsko-francuski coraz bliżej” — zapowiedział 27 marca premier Donald Tusk

„ Francja chce potwierdzić z Polską strategiczną współpracę w każdej kategorii — skomentował zamierzenia rządów były ambasador Francji w Polsce Pierre Buhler – Emmanuel Macron liczy na nowe kontrakty wojskowe dla swojej zbrojeniówki. 

(Źródło – prasa)

I w tym momencie już wiecie, po co będzie zawarty ten traktat. Emmanuel Macron liczy na nowe kontrakty wojskowe dla swojej zbrojeniówki. 

Następnie, w trakcie krótkiej (na szczęście) wojny indyjsko-pakistańskiej doszło do blamażu dumy francuskiego przemysłu zbrojeniowego – samolotów Dassault Rafale. Trzy z nich zostały zestrzelone przez chińskie maszyny J-10, za pomocą chińskich pocisków PL-15.

Kupujcie francuski sprzęt wojskowy – w zamian damy wam złudną nadzieję wsparcia. Jak w 1939 roku

Pan Prezydent Emmanuel Macron chętnie sprzeda nam francuską broń. W dużej ilości i za ciężkie pieniądze. W zamian poklepie nasz rząd po plecach, może obieca jakieś stanowisko w Unii Europejskiej. Może zaproszą jakąś jednostkę reprezentacyjną na defiladę w Paryżu, dopóki ten mąż stanu z nikłym poparciem będzie jeszcze na stanowisku prezydenta.

Czy ktoś pamięta jeszcze, jak Francja chciała sprzedać nam samoloty Mirage 2000 w przetargu stulecia? Francuzi nawet zbytnio ich nie promowali w Polsce, bo przecież zaoferowali nam takie cudo. I potem byli bardzo zdziwieni, że „Polska dokonała politycznego wyboru, kupując amerykańskie F-16 Block50/52”.

Czy ktoś pamięta jeszcze, jak Francja z Niemcami chciały produkować europejski czołg przyszłości? Polska chciała do niego dołączyć. I usłyszała, że faktycznie, może dołączyć w przyszłości, ale jako klient na czołgi. A produkować to będą rządzący w Unii, a nie jakieś biedne peryferia. Polska została wykluczona z przyszłego pancernego konsorcjum już na starcie.

Czy ktoś pamięta jeszcze, że to Francja dostarczyła Rosji urządzenia termowizyjne do modernizacji czołgów T-72B3? Czy ktoś pamięta jeszcze, że to Francja chciała sprzedać Rosji okręty desantowe Mistral?

Ta Francja dziś chce z radością sprzedawać nam sprzęt bojowy. Jak w 1939 roku, kiedy to Polska kupiła we Francji okręty wojenne, samoloty bojowe (zamówione 160 Morane-Saulnier MS 406 i inne) i wiele innego sprzętu. Wtedy też były plany. Na przykład bombardowania Niemiec w razie wojny. Francuskie bombowce wypróbowywały polskie bomby, tzw. myszki. Żeby np. przelecieć nad Niemcami, zbombardować ich, wylądować w Polsce, załadować luki i wracając do Francji przyłożyć im jeszcze raz.

I tak, jak w 1939 roku, kiedy dojdzie do ataku, Polska zostanie na polu bitwy sama. A co w tym czasie będzie robić prezydent Francji, kimkolwiek by nie był (już nie Pan prezydent Macron, bo mu się skończy kadencja)? Zapuści zarost, założy wojskową bluzę (jak Pan prezydent Macron po inwazji Rosji na Ukrainę) i co tydzień będzie próbował dodzwonić się do agresora.  

Tak apropos kodów do amerykańskiej broni, którą podobno można wyłączyć zdalnie. Ci paskudni Amerykanie! A francuska broń? Skoro według wszystkich mędrców internetowych tego świata można zdalnie wyłączyć amerykańską broń, to nie można wyłączyć francuskiej? Francuzi nie wpadli na ten pomysł?

Co Francja może nam zaoferować dla naszych sił zbrojnych? W zasadzie tylko okręty podwodne. Resztę mamy – swoją i od lepszych dostawców

Ciekawy przykład dla frankofili. Francja ma zamiar kupić artylerię rakietową dalekiego zasięgu z Indii o nazwie Pinaka. Bo sama Francja nie ma możliwości wyprodukowania takiej broni.

francusko polska współpraca
ChandraHelsinky, CC BY-SA 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0, via Wikimedia Commons

Co francuski przemysł zbrojeniowy może zaoferować Polsce?

Samoloty bojowe Dassault Rafale – zamówione przez nas F-35 są o generację lepsze. Kolejnym samolotem, który powinniśmy zamówić dla naszych Sił Powietrznych, powinien być KF-21 Boramae. Za kilka lat osiągnie on poziom F-35 i będziemy mogli go współprodukować oraz serwisować. Zakup Rafale to cofnięcie się w rozwoju. Za rządów PIS polski przemysł już interesował się wejściem do programu Boramae.

BSP klasy Male. Lepszym partnerem, który ma więcej do zaoferowania, będzie Turcja i Korea Płd.. Gdyby wesprzeć naszych rodzimych producentów technologiami, to mielibyśmy własny BSP klasy Male. BSP klasy Male bez problemu opracowała IndonezjaElang Hitam (Orzeł Czarny).

Samoloty wsparcia, morskie, tankowania – może nam je zaoferować wiele krajów. Np. Brazylia (koncern Embraer), która może montować brazylijskie samoloty w Polsce.

Śmigłowce bojowe francusko – niemieckie Tigre. Dziękuję bardzo, kupujemy lepsze amerykańskie Apache (a to, że bez produkcji w Polsce i w takiej a nie innej ilości – to też kwestia do zastanowienia się).

Systemy przeciwlotnicze średniego zasięgu Aster SAMPT – są bardzo dobre. Ich zakup akurat byłby bardzo dobrym rozwiązaniem, ale kupiliśmy świetne amerykańskie systemy Patriot i system ICBS. Dla ich uzupełnienia moglibyśmy lepiej zainwestować w zakup koreańskich KM-SAM, sześciokrotnie tańszych od Patriot. Resztę systemów mamy swoich. Poza systemami dalekiego zasięgu, ale tu możemy kupić amerykańskie THAAD albo opracowywane w Korei Płd.

Pociski manewrujące lotnicze – kupujemy świetne amerykańskie JASSM o zasięgu 1000 i 1600 km. Francja nie ma tu nic do zaoferowania.

Broń pancerna – Francja nie ma nam nic ciekawego do zaoferowania. Mamy świetne czołgi, oby w przyszłości, po zmianie rządu, ruszyła masowa produkcja K2 w Polsce i pojazdów towarzyszących. Mamy własne BWP Borsuk, opracowujemy jego cięższą wersję do współpracy z czołgami Abrams.

Mamy pozostałe pojazdy bojowe. Nowy kołowy KTO – moim zdaniem najlepszy byłby K909 z Korei Płd., o ile sami nie zbudujemy własnego.

Pojazdy lekkie – produkujemy sami albo kupujemy w Korei Płd.

Artyleria – mamy wszystko, czego potrzebujemy. Systemy Krab, K9 z Korei Płd., projektowany Tułacz z armatohaubicą 105mm.

Artyleria rakietowa – mamy wszystko, czego potrzebujemy. Systemy Chunmoo i Himaars.

Pociski manewrujące i balistyczne. Pocisków balistycznych Francja nam nie sprzeda, a manewrujące ma tylko MdCN. Sami pracujemy nad własnym pociskiem balistycznym/manewrującym. Możemy kupić koreańskie systemy Hyunmoo albo tajwańskie YunFeng.

Okręty nawodne – już budujemy 3 fregaty na bazie projektu duńsko-brytyjskiego. Zgodnie z kontraktem możemy ich liczbę zwiększyć do 6.

Potrzebujemy małych okrętów nawodnych, korwet albo mniejszych, uderzeniowych, z możliwością zwalczania okrętów podwodnych. Jeśli chodzi o okręty uderzeniowe to idealnym partnerem wydawałby się Tajwan.

Okręty podwodne – tu Francja może nam zaoferować okręty podwodne Scorpene z pociskami manewrującymi MdCN, niestety, mającymi zasięg jedynie 1000 km. Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem są najnowsze koreańskie okręty podwodne KSSIII, również mogące wystrzeliwać pociski balistyczne/manewrujące.

Tak na marginesie – czy ktoś jeszcze pamięta, że minister obrony narodowej Antoni Macierewicz wybrał okręty podwodne dla Polski i były to okręty Scorpene?

francuska broń atomowa
Jean-Pierre Bazard Jpbazard, CC BY 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by/4.0, via Wikimedia Commons

Francuska broń atomowa dla Polski – duby smalone

Nie tak dawno w mediach pojawiły się informacje o tym, że Polska może być objęta francuskim parasolem atomowym.

Czyli obecnie nie jest? To co z Francji za sojusznik? Skoro jesteśmy razem w NATO, to chyba Polska, Litwa, Albania i każdy inny członek NATO powinien być STALE objęty francuskim parasolem atomowym, czyż nie?

Czy Francja może „dać” Polsce swoją broń atomową? Czyli współdzielić?

Nie.

Francuska broń atomowa jest przenoszona przez samoloty Rafale i Mirage-2000 (specjalne wersje), głównie w formie pocisków manewrujących ASMP-A. Ponadto Francja dysponuje pociskami balistycznymi na czterech atomowych okrętach podwodnych Le Triomphant.

Nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy w to, że Francja, nawet za korzystną cenę, zbudowałaby dla Polski 2 lub 3 takie okręty, z rakietami i głowicami.

A co jeśli chodzi o pociski ASMP-A? Cóż, mogą być przenoszone tylko przez samoloty Rafale i Mirage-2000. Zatem, drodzy Polacy, kupcie od nas Rafale, a my Wam damy makiety rakiet ASMP-A.

Emmanuel Macron powiedział to już wyraźnie wcześniej – decyzja o użyciu francuskiej broni atomowej i tak będzie zawsze należała do francuskiego prezydenta. To on będzie zawsze miał kody. Zatem Polska będzie płacić za użytkowanie francuskiej broni nuklearnej i będzie się składać na jej rozwój oraz rozbudowę francuskiego arsenału, a równocześnie… I tak będą tym rządzić Francuzi. Przecież to świetny układ. Francuzi będą pić szampana przez rok, z radości, że znaleźli takiego frajera.

Dwa pytania:

  1. Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach wierzy w to, że w razie ataku na Polskę, Francja da Polsce możliwość użycia francuskiej broni atomowej przeciwko Rosji? Czy Francja zaryzykuje uderzenie odwetowe w Paryż?

Nie. I co ważne, nie ma co tego Francuzom brać za złe. Bo i ja nie zaryzykowałbym Pcimiem Dolnym, gdyby ktoś groził uderzeniem w Paryż.

  • Po zakończeniu wojny na Ukrainie Francja i Niemcy szybciutko wrócą do geszeftu z Rosją. Czy zatem będą się z Rosją konfliktować o to, żeby dać Polsce broń atomową?

Polska będzie bezpieczna wtedy, gdy odzyska państwowość i niezależność wychodząc z Unii Europejskiej, zbuduje lub współbuduje rakiety (np. z Koreą Płd., Japonią lub Tajwanem) i własne głowice jądrowe (albo z pomocą wspomnianych wcześniej trzech państw azjatyckich).
Bo obecnie państwo polskie jest stopniowo wygaszane i rozpoczął się IV rozbiór Polski.

Po co Francji taka bliska umowa z Polską?

Żeby sprzedać Polsce dużo drogiej broni i wypchnąć stąd zagrożenie dla francusko niemieckich interesów, jakim jest np. technika z Korei Płd., produkowana w Polsce.

W razie czego Polska powstrzyma nacisk wojsk rosyjskich, żeby Francja miała czas na negocjacje z atakującym.

W razie konfliktów w danych koloniach w Afryce, francuski przyjaciel poprosi o wsparcie ze strony polskich wojsk. W razie ataku na Polskę Francja wyrazi skruchę i oburzenie.

Pamiętajmy o 1939 roku. Na świecie jest wiele państw, które są w podobnej sytuacji jak my albo gorszej. Współpracujmy z nimi. Tajwan. Korea Południowa. Japonia. Turcja.

I przede wszystkim – nie pozwólmy na skonfliktowanie nas z USA. To jedyny kraj w NATO, który może nam realnie przyjść z pomocą. Pamiętajmy o tym i szanujmy amerykańskiego sojusznika. Nawet wtedy, gdy musimy od niego coś kupić drożej i bez licencji. W najgorszej chwili tylko on może nam pomóc. I tylko on ma na naszym terytorium REALNE, ISTNIEJĄĆE I DZIAŁAJACE: bazę antyrakietową w Rędzikowie i sprzęt dla dwóch brygad pancernych, rozlokowany w Powidzu i Żaganiu.

Michał Lisiak Blog
Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.