Substancja (2014) to połączenie horroru i czarnej komedii, przy której nie można się nudzić. Film jest parodią podstarzałych gwiazd i przemysłu filmowego, gdzie przez cały czas trwa gonitwa za pięknym i młodym ciałem. Wielbiciele Demi Moore nie będą zawiedzeni, mogą podziwiać aktorkę w całej krasie. Obecnie i w przyszłości, w wieku 90 lat.
Na początek apel – droga pani Elisabeth Sparkle! Niech pani nie kupuje tego świństwa! Widziałem w swoim wielu wiele nagich kobiet o połowę i o 2/3 młodszych od pani, które wyglądały dziesięć razy gorzej. Cóż, fast foody i lenistwo robią swoje…
W każdym razie proszę się nie obawiać bezrobocia! Może pani reklamować kosmetyki, a w ostateczności zająć się produkcją modnej żywności dla wegan (np. kotletów z liści jarmużu) lub wstąpić do platformy obywatelskiej i zostać posłem albo senatorem. Nie musi się pani uczyć języka, wystarczy tylko głosować, jak każą.
Jak to się wszystko zaczyna? Substancja 2024
Demi Moore gra gwiazdę programów telewizyjnych (Elisabeth Sparkle), w których zachęca widzów do aktywności fizycznej. Czyli typowy cyrk, w którym wodzirejka skacze przy skocznej muzyce, w towarzystwie równie skąpo ubranych panien. Widzowie a przede wszystkim, oglądające to panie, ćwiczą razem z nią. Choć każdy doskonale wie, że większość raczej macha nogami do rytmu, pożerając kolejne kawałki ciasta, popijając je słodkimi napojami i wmawiając sobie, że jutro zaczną.
Nie ważne. Bohaterka jest popularna i wygląda świetnie.
Po zakończonym programie nasza bohaterka pędzi do miejsca, gdzie nawet król chodzi piechotą. Niestety, tak się składa, że damski jest zamknięty. Film, pomimo tego, że jest nowością, jeszcze nie dorósł do nowoczesnych czasów i w studiu są tylko ubikacje dla dwóch płci (choć powinny być dla 64, 52 czy 72, straciłem rachubę).
Tak się składa, że podczas załatwiania czynności fizjologicznych do toalety wpada też producent programu (Dennis Quaid). Notabene, najbardziej wesoła i wulgarna postać, posługująca się rynsztokowym językiem. Biedna bohaterka dowiaduje się, że jest, cytuję „starą raszplą, która była ceniona jeszcze w czasach dinozaurów”, a producent szuka na jej miejsce nowej gwiazdy, młodej i seksownej.
Mała rada dla mężczyzn. Kobieta traci płodność po 25 roku życia. Zatem zagęszczajcie ruchy.
(cytat ze słów producenta, granego przez Dennisa Quaida).
Zaskoczenie
Nasza biedna gwiazda przegląda się w lustrze i dochodzi do wniosku, że jednak się starzeje. Cóż za odkrycie godne nagrody Nobla!
Gorszy wygląd, utrata pracy, pozycji gwiazdy… Trzeba się ratować!
W jaki sposób? Pomóc w tym ma tajemnicza substancja, która sprawia, że młodość i piękno wraca.
I tutaj pewnie każdy spodziewałby się, w każdym razie, ja się spodziewałem, że nasza bohaterka zakupi cudowny środek, mieszany gdzieś w garażu za pomocą wiertarki, który sprawi, że nieliczne zmarszczki (co ona chciała odmładzać, tego nie wiem) znikną, a wiek cofnie się o 20 lat.
A z racji tego, że to horror, to potem buzia bohaterce napuchnie i zrobi się jak u chomika.
O nie!
Dobry film powinien czymś zaskoczyć. To nie przedpołudniowy serial w polskiej TV o perypetiach nastolatek, zdradzonych pań czy tam innych cudach.
Notabene, w Indonezji też nie jest lepiej. Ostatnio oglądałem serial, w którym kluczowym momentem było to, że bohaterka potknęła się w trakcie spaceru w parku. Realizatorzy powtarzali ten moment bodajże siedem razy, z odpowiednią muzyką i zbliżeniami z różnych stron.
Tajemnicza substancja
Substancji nie da się kupić w niemieckiej drogerii. Trzeba się nieco pofatygować. Na szczęście jest specjalne call center, w którym tajemniczy, męski głos mówi, co i jak należy zrobić.
Zestaw substancji można odebrać w ukrytym miejscu. To nie żaden krem! To kilka specyfików a także zestaw do ich stosowania, które wyglądają jak chiński zestaw do serwowania kremów do ciast. Mniejsza z tym. Sam widok ogromnej strzykawki sprawia, że wiele kobiet wolałoby jednak zostać przy swoim wieku.
…zaczyna działać
Uwaga! Drogie panie, kiedy wasz mąż będzie kilka razy przewijać moment, w którym Demi Moore ukazuje się w całej okazałości, bo niby nie zrozumiał dialogu, przyłóżcie mu poduszką i powiedzcie, że to dzieło chirurgów plastycznych. W domu ma lepsze przysmaki. A potem oglądajcie dalej.
Po podaniu tajemnego środka dowiadujemy się, jak działa tytułowa substancja.
A działanie jest konkretne. I tu przychodzi zaskoczenie.
Po podaniu środka następuje klonowanie na żywo. Ze starszego, oryginalnego ciała (dosłownie) klonuje się zupełnie nowe, młode i piękne.
Jak całość działa w praktyce? Użytkowniczki substancji muszą się stosować do zasad. Przez 7 dni mogą żyć w nowym ciele, a potem muszą wrócić na 7 dni do starego. Przez ten czas nieużywane ciało musi być karmione specjalnym pokarmem, dostarczonym przez producenta substancji. Gdy bohaterka żyje w nowym ciele, musi też czerpać ze starego ciała przezroczysty płyn.
Cóż, zostaje tylko logistyka, czyli przestrzeganie zasad.
Złamanie zasad – brutalna kara
Nowa bohaterka, w nowym ciele, wygrywa casting, ogłoszone na swoje stare miejsce pracy. Jest piękna, młoda, a do tego ma doświadczenie ze starego ciała. Co mogłoby pójść nie tak?
Nietrudno się domyślić.
Kto chciałby wracać do starego ciała, gdy ma nowe, nieskazitelnie piękne?
No właśnie…
A za złamanie zasad jest kara. Bohaterka w nowym ciele nie wraca do starego po 7 dniach. Przeciąga, przeciąga sprawę i dochodzi do koszmaru. Młoda użytkowniczka substancji morduje starszą, zapominając o zaleceniach producenta substancji “jesteście jednością”.
A potem przyjdzie kara za złamanie zasad. Będzie trochę szokujących obrazów, z rozpadaniem się pięknej, młodej gwiazdy, której w trakcie finałowego show, a to wylecą zęby, a to odpadnie paznokieć, a to odpadnie ucho…
Koniec filmu przypomina dzieła mistrzów horroru z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych (jak w filmie „Coś”). Specjaliści od efektów specjalnych stworzyli galaretowatego potwora, który z jednej strony straszy, a z drugiej śmieszy. Cóż, jak wspomniałem na początku, dla mnie ten film jest połączeniem horroru i czarnej komedii.
Substancja 2024
Scenariusz i reżyseria Coralie Fargeat, produkcja USA, Wielka Brytania, Francja
W rolach głównych: Demi Moore, Margaret Qualley, Dennis Quaid.
