Technika i technologia

Wady energetyki jądrowej o których nikt nie mówi

Energetyka jądrowa jest przedstawiana jako najważniejsze, przyszłościowe źródło energii w Polsce. Niestety, jak to zwykle nie mówi się o minusach budowy elektrowni jądrowych w Polsce. Jakie są minusy energetyki jądrowej? Jakie są dodatkowe koszty elektrowni jądrowych, o których nikt nie mówi?

nergetyka jądrowa jest uznawana za czystą pod względem oddziaływania na środowisko i bardzo efektywną. W Polsce trwają (od 20 lat) plany budowy dwóch elektrowni jądrowych. Pierwsza miała być zbudowana przez firmę amerykańską, a druga – południowokoreańską. Wiele mówiło się też o małych reaktorach jądrowych. Nie chcę tu dywagować nad tym, czy elektrownia jądrowa w Polsce w ogóle powstanie. Moim zdaniem za rządów Donalda Tuska w Polsce nie powstanie nic wartościowego. Chcę zwrócić uwagę na dodatkowe problemy związane z budową elektrowni jądrowych i uzależnieniem Polski od energetyki jądrowej. Jakie są wady energetyki jądrowej w przypadku Polski?

Wady energetyki jądrowej w Polsce – uzależnienie się od dostawcy materiałów rozszczepialnych

Węgiel mamy swój, polski. Z opinii fachowców można wyczytać, że przy obecnym tempie zużycia, węgla starczy nam na ponad 300 lat. Z pewnością aż tyle nie będzie potrzebne, bo przy obecnym rozwoju technologii, za kilkadziesiąt lat z pewnością pojawią się rewolucyjne sposoby produkcji prądu. Do tego czasu powinniśmy „dociągnąć na węglu”, a nie uzależniać się od energetyki jądrowej.

Na świecie jest tylko kilka krajów, które posiadają materiały rozszczepialne, niezbędne do działania elektrowni jądrowej. Tych krajów jest mniej, niż producentów ropy naftowej.

W Polsce nie mamy własnej kopalni i ośrodka przetwarzania materiałów rozszczepialnych. Gdybyśmy takowe mieli, energetyka jądrowa w Polsce byłaby rozwiązaniem jak najbardziej wskazanym. Jeśli zdecydujemy się na rezygnację z węgla i budowę elektrowni jądrowych – uzależnimy się od dostawców z innych krajów. A ci wówczas mogą zrobić z nami wszystko. Mogą narzucać nam swoje nakazy, bo w przeciwnym razie nie dostarczą nam materiałów dla elektrowni jądrowych i nasza gospodarka  padnie bez prądu.

Mogą wobec nas stosować różne formy szantażu. Jeśli jako Polska nie zrobicie tego i tego, to zablokujemy Wam dostawy materiałów rozszczepialnych dla elektrowni jądrowych. I co wtedy? Co nam zrobicie? Co wtedy zrobi Polska? Wypowie wojnę, na przykład Kanadzie, USA albo Australii? No nie.

Załóżmy, że za kilka lat wrócą rządy Demokratów do USA. Demokraci powiążą sprzedaż materiałów rozszczepialnych dla naszych elektrowni z koniecznością wykonania szeregu określonych działań, np. wprowadzenia 58 płci. Brzmi śmiesznie, bo to takie śmieszne żądanie, ale mogą paść inne, bolesne, drogie. Warto pamiętać – dostawcy materiałów rozszczepialnych będą mieć nas w garści. I będą mogli zrobić z nami, co chcą.

Dostawcy materiałów rozszczepialnych mogą również, co oczywiste, pewnego dnia stworzyć kartel, jak ma to miejsce w przypadku krajów wydobywających ropę naftową i podwyższyć ceny. I wówczas mrzonka o taniej energii elektrycznej z elektrowni jądrowych stanie się bzdurą.

wady energetyki jądrowej w Polsce
United States Atomic Energy Commission, Public domain, via Wikimedia Commons

Zabezpieczenie dostaw materiałów rozszczepialnych – trzeba mieć silną flotę i specjalne statki do przewozu materiałów rozszczepialnych

Tak, są specjalne statki do przewozu materiałów rozszczepialnych, które muszą spełniać normę INF3. Proszę przeczytać ekspercki artykuł „Transport Materiałów Promieniotwórczych opracowany przez Krzysztofa Rzymkowskiego”.  Opisany jest tam między innymi japoński statek Hinoura Maru, przystosowany do przewozu materiałów rozszczepialnych. Zatem co najmniej jeden taki statek powinniśmy mieć. A najlepiej – dwa. Bo w przeciwnym razie też będziemy uzależnieni od innych. Skoro budowę elektrowni zlecimy USA i Korei Płd., to najprawdopodobniej z tych krajów będziemy kupować paliwo jądrowe. I trzeba je jakoś przewieźć i zabezpieczyć jego transport.

Co by się stało, gdyby hipotetycznie piraci somalijscy lub wrogi kraj zaanektowali taki statek?  Agencja Ambrey, specjalizująca się w bezpieczeństwie morskim potwierdza – somalijscy piraci nadal działają. A do tego dochodzą jeszcze Houti, którzy mogą jednostkę zatopić.

Dlatego jednostka tego typu nie powinna pływać samotnie. Powinna ją eskortować fregata rakietowa, która w razie czego osłoni transportowiec przed atakiem piratów i przed atakiem z powietrza (np. rakietowym, jak w przypadku Houti w Jemenie). Jak wiadomo, w programie budowy fregat rakietowych „Miecznik” budowane są tylko 3 jednostki. To zdecydowanie za mało. Program jaki zawarto, umożliwia budowę do 6 jednostek i natychmiast powinno się je zacząć budować.

Co więcej, sama fregata rakietowa to też za mało, bo będzie potrzebna wielozadaniowa jednostka logistyczna, która zapewni chociażby paliwo i dodatkowe środki ogniowe dla okrętu wojennego. To są dodatkowe koszty energii jądrowej.

Czy powinno się w Polsce zbudować elektrownię jądrową?

Jedną na pewno. A jeśli dwie, to na pewno ta druga nie powinna być budowana przez USA. Tylko przez Koreę Południową. Dlaczego? Bo nasza elektrownia, przynajmniej jedna, powinna mieć możliwość działania dwutorowego. Po pierwsze, powinna produkować energię elektryczną, a po drugie, wzbogacać materiały radioaktywne do produkcji broni jądrowej. Amerykańska elektrownia na pewno nie będzie mieć takich możliwości. Koreańska, po odpowiednim „dogadaniu się”, może takowe mieć. Warto pamiętać, że Korea Południowa ma wiele innych technologii,

Michał Lisiak Blog
Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.