Wegańska jajecznica (wegański zamiennik jajek) to potrawa produkowana w Niemczech. Ma rzekomo zastąpić standardowe jajka. Uwielbiam próbować takie wynalazki, w tym wegańskie wynalazki. Dlatego nie mogłem sobie odmówić zakupu wegańskiej jajecznicy w proszku. Sprawdźmy, jak się to robi, jak to smakuje i jak to wygląda.
Z czego produkowana jest wegańska jajecznica?
Wegański zamiennik jajek został wyprodukowany z mąki z ciecierzycy, skrobi z grochu, babki plesznik, inuliny (substancja słodząca z cykorii), marchwi i przypraw. W zasadzie większość wegańskich potraw jest produkowana z tych samych składników. Tylko forma i cena inna. I oczywiście, wymieszane w różnych proporcjach proszki mają udawać inną potrawę.
I jak zwykle, nic z tego nie wychodzi. Bo co może wyjść, jeśli chcesz zrobić z przysłowiowego ***** bat?

Jak przyrządza się wegańską jajecznicę?
Proszek należy wymieszać z wodą. Po 2 minutach całość się zagęszcza, zapewne dzięki babce plesznik. Otrzymany żółty cement należy usmażyć na oleju. Smaży się go przez 3 minuty. Potem jeszcze minutę. Producent życzy sobie, aby dorzucić jeszcze trochę margaryny (masło zabronione dla wegan), zapewne dla smaku.
Jak smakuje wegańska jajecznica?
Jak smakuje? Jak gąbka nasycona tłuszczem, pachnąca szczypiorkiem. Szkoda na to czasu, pieniędzy i wody. Szkoda oleju, gazu i energii.
100 g tej jajecznicy ma 366 kcal (całe opakowanie po wymieszaniu z wodą może ważyć ze 200 g). Tymczasem dwa jajka mają 200 kcal.
Naprawdę, nie dziwię się, że większość wegan, których znam, to osoby nieszczęśliwe. Gdybym musiał jeść takie rzeczy, też byłbym nieszczęśliwy.
A teraz, moi drodzy, wrzućmy smażone jajeczko na patelnię. Na masełku, nie na obrzydliwej margarynie. Na zdrowie! Smacznego!


