Rybno-ziemniaczane błoto czyli Parmentier de colin
Parmentier de colin czyli francuska zapiekanka z mintajem i ziemniakami. Danie to standardowo powstaje z puree ziemniaczanego z wołowiną. Parmentier de colin Paul and Louise to rybna wariacja na temat tego dania. Zamiast wołowiny, jak w klasycznym daniu, zastosowano mintaja. Jak smakuje i jak wygląda francuska zapiekanka Parmentier de colin?
Wcześniej miałem przyjemność spróbowania flaków po francusku, w dwóch smakach, przygotowanych przez firmę Paul and Louise. Były diametralnie inne od naszych, polskich i mogę wystawić im bardzo dobrą ocenę. Dlatego też widząc kolejny produkt ten marki, postanowiłem go zakupić, I to był błąd.

Czym jest parmentier – danie francuskie?
Wielu podążających za modą mieszkańców naszej stolicy z pewnością połamałoby sobie jęzor, chcąc wymówić we właściwy sposób słowo parmentier i zabłysnąć w towarzystwie, w trakcie weekendowego powrotu do swojego małego ośrodka. Ja o to nie dbam, a jeśli jakiś frankofil poczuje się urażony moim brakiem znajomości francuskiego i uwielbienia dla kraju nad Loarą, niech założy sobie na głowę ciepły kapelutek i pójdzie się napić wina, to mu przejdzie.
Jaka jest geneza tego dania? Czy w ogóle warto zajmować się genezą wynalazku, który powstał po to, żeby zagospodarować resztki jedzenia (w założeniu głównie wołowej pieczeni) i rozpropagować ziemniaki? Francuzi są pewnie bardzo dumni z tego dania. Włosi są dumni ze swojej, Grecy są dumni ze swojej kuchni i prawda jest taka, im więcej słyszysz, że ktoś jest dumny z określonego dania, tym większe gówno wyląduje na Twoim talerzu.
Parmentier został wynaleziony (a raczej podpatrzony i skopiowany z brytyjskiego shepherds pie) przez Antoine Augustina Parmentiera, francuskiego farmaceuty i agronoma. Ów Francuz propagował jedzenie ziemniaków.

Mon Dieu, modny francuz i ziemniaki? Przecież ziemniaki to jedzą buraki nad wisłą, chodzące w waciakach i nie rozumiejące nowoczesnej Europy!
Parmentier de colin Paul and Louise
Parmentier de colin to mieszanina ryby (w tym przypadku 30 procent mintaja), ziemniaków (23 procent całości, w daniu częściowo dosypano płatków ziemniaczanych, żeby uzyskać konsystencję lekkiego cementu), śmietany creme fraiche , masła, cytryny, soli, pieprzu i wynalazków, mających całość utrzymać w jednej, lepkiej całości.

W trakcie podgrzewania danie zaczyna wydzielać z siebie woń drewnianego pokładu na statku rybackim. Kolor też jest nieciekawy, gdzieś zginęła atrakcyjna biel i żółć z pudełeczka. Da się to zjeść, ale żeby się tych zachwycać, to trzeba by nie jeść przez miesiąc. Jak to smakuje? Jak przeciśnięte przez maszynkę do mięsa ziemniaki z maleńkimi kawałeczkami gotowanej ryby. Starałem się to podrasować koperkiem, masłem, ale tyle z tego wyszło, co z tuningowania Renault. I to tyle na temat parmentiera, a ja wyruszam na poszukiwanie nowych smaków. Auf wierdes… znaczy À bientôt!




3 COMMENTS
Comments are closed.