Kuchnia i przysmaki z całego świata Podróże małe i duże

Kaczka po indonezyjsku z wyspy Madura – Nasi bebek Ibu Musliah Khas Madura

Kaczka po azjatycku to nie tylko kaczka po pekińsku. Jest wiele innych sposobów na przyrządzenie kaczki. Przed Wami kaczka po indonezyjsku – przysmak z kaczki według oryginalnego przepisu z wyspy Madura.

Nasi bebek Ibu Musliah Khas Madura – ryż z pieczoną kaczką i szeregiem dodatków, zrobiony zgodnie z przepisem z wyspy Madura. Pieczona kaczka Pani Musliah cieszy się wielką popularnością wśród mieszkańców Dżakarty. Dostawcy jedzenia z firmy Grab mają zawsze sporo pracy dzięki słynnej kaczce Pani Musliah, która jest zamawiana każdego dnia minimum kilkadziesiąt razy. Dlatego i ja postanowiłem spróbować tego przysmaku.

Na paczkę z kaczką przygotowaną przez Ibu Musliah i jej rodzinę trzeba było czekać zaledwie 30 minut. Dostawca z Grab musiał pokonać kilka kilometrów mocno zatłoczonych ulic, aby dojechać z Dżakarty Południowej na pogranicze z Tangerang. Dotarł szybko, z szerokim uśmiechem, dzierżąc w foliowej torbie dwa eleganckie, kartonowe pudełka z kaczką od Ibu Musliah. Nie pozostało nic innego, jak odpalić czajnik elektryczny, przygotować herbatę i spożyć danie, póki ciepłe, rozbierając je na czynniki pierwsze, jak na smakosza przystało.

kaczka po azjatycku kaczka po pekińsku
Exif_JPEG_420

Kaczka pieczona z wyspy Madura – Nasi bebek

Co się znalazło w pudełeczku?

– Porcja białego ryżu. Tu ryż jest zawsze biały, ciemny (brązowy) uznawany jest za pokarm dla biedoty. Elegancko napuszony, z chińskiego elektrycznego garnuszka do gotowania ryżu.

– Pieczone udko kaczki. Przyrządzone tak, jak w Indonezji przyrządza się kurczaka. Czyli najpierw gotuje się udko w niewielkiej ilości wody z dużą ilością przypraw (pasty przyprawowej). Potem mięso się chłodzi, a przed podaniem jest przygotowywane w standardowy dla Indonezyjczyków sposób, czyli do gorącego oleju i smażyć na chrupko.

Udko kaczki było przyprawione na ostro, w paście przyprawowej, w której gotowało się udko, na pewno było zielone chilli, szalotka, galangal, trawa cytrynowa, słodki sos kecap, ale również nieco goździków i odrobina anyżu. Skórka kaczki była bardzo chrupka, a mięso mięciutkie i odchodzące od kości.

– Smażony na chrupko kawałek tofu („sera” z mleka sojowego), które wcześniej było marnowane w sosie sojowym. Tofu również miało chrupiącą skórkę z zewnątrz, a jego wnętrze przypominało pod względem konsystencji ser pleśniowy.

– Smażone na chrupko tempeh. Czym jest tempeh? To prasowane ziarna soi, które są poddawane kontrolowanemu działaniu ze strony pleśni. Proces nieco przypomina produkcję sera pleśniowego. Nie jestem fanem tempeh. Usmażone na chrupko w smaku przypomina chrupiący, preparowany ryż. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że tempeh smakuje jak styropian. To taki miejscowy zapychacz, dodawany do wielu potraw, podobnie jak chrupki z manioku.

Tempeh też odleżało swoje w marynacie z mieszaniny słodkiego i kwaśnego sosu sojowego, dzięki czemu zyskało brązowy kolor.

– Trzy plastry zielonego ogóra, grube jak cholera. Miejscowe ogórki przypominają wyglądem nasze przerośnięte cukinie, są lekko żółtawe i mają ogromne ziarna.

– Zielony sambal we woreczku. Zielony sambal (sambal hijau, sambal ijo) to sos z dużej ilości zielonego chilli z różnymi dodatkami. W tym przypadku z czerwonym chilli, czerwoną papryką, pomidorami, szalotkami, orzechami, dużą ilością cukru i soli. Zielony sambal to wypalacz jelit. Po zjedzeniu niewielkiej ilości natychmiast poczujesz, który narząd Ci doskwiera. Na przykład wątroba, żołądek, albo jedno i drugie.

– Czarny, słodki sos, na bazie indonezyjskiego kecap, z dodatkiem pokrojonych usmażonych szalotek. Ten nie był ostry i był naprawdę niezły.

Ogólnie danie całkiem niezłe, choć…

Moim zdaniem kaczka w polskim wydaniu jest o wiele lepsza.

Zdecydowanie lepsza jest też kaczka po pekińsku.

Jadłem też w Indonezji kaczkę przyrządzoną z mniej ostrymi przyprawami, jak chociażby kalasan albo z pastą do ayam goreng (pieczonego kurczaka) w wersji na słodko i była o wiele lepsza od dania Ibu Musliah.

Zielonego sambalu, wypalacza jelit, udało mi się uszczknąć tylko trochę. Zastanawiam się, czy miejscowi są w stanie zjeść cały woreczek z tą ilością ryżu. Moja druga połowa, w końcu Azjatka z krwi i kości, nawet ogórki schrupała z dodatkiem sambalu, ale ostatecznie zjadła połowę woreczka z zielonym napalmem.

To nieprawda, że Azjatom takie ostre jedzenie nie szkodzi. To bzdura.

Oni lubią ostre jedzenie, ale często po nim chorują. Przede wszystkim cierpią żołądki.  Opiszę to w jednym z kolejnych wpisów. Nadal, moim zdaniem, najlepsze danie kuchni indonezyjskiej to rendang. Potem opor, rawon, lodeh… i wiele innych. Kaczka od Ibu Musliah zajęła pozycję w trzeciej dziesiątce.

1 COMMENTS

Comments are closed.

Michał Lisiak Blog
Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.